Obraz

Obraz

piątek, 3 maja 2013

Pierwsze koty za płoty

 Zrobiłam dziś swój pierwszy ser podpuszczkowy na zamówienie. Według życzenia z krowiego mleka. Z 10 l wyszło 1,40 kg sera plus malutka gałka ricotty. Świeże mleko podgrzałam do temperatury 35 stopni, dodałam pół szklanki kwaśnego mleka i 50 kropel podpuszczki rozpuszczonej w letniej wodzie. Po pół godzinie dokładnie pokroiłam skrzep i wylałam wszystko na cedzak. O tak:


Serek odciekał tak przez 24 godziny odwracany co 2 godziny. Pozostałą serwatkę podgrzałam do 95 stopni, dodałam trochę octu (najlepszy byłby sok z cytryny, którym niestety akurat nie dysponowałam) i odstawiłam na noc w chłodne miejsce.


Rano wylałam serwatkę z wytrąconym serem przez tetrę i uzyskałam małą kulkę puszystego, delikatnego serka. Niech się chowa wszelkie Almette.


Taki ser typu ricotta można doprawiać według gustu na słodko lub ostro gdyż on sam jest neutralny w smaku. Wracając do mojego sera podpuszczkowego, leżakował sobie całą noc w foremce.


I rano otrzymałam coś takiego:


Ser moczyłam w solance przez 2 godziny i wreszcie... po rozkrojeniu ukazały mi się śliczne dziurki:



Będę nieskromna ale powiem, że smakuje naprawdę super, jest przepyszny. Teraz czas na sery z mleka koziego, czekam tylko na surowiec. Narazie koźlęta nie zamierzają się nim dzielić ale co tam, na zdrowie! Niech rosną, ja poczekam. Wylęgły się za to malutkie indyczątka, niestety tylko dwa, reszta jaj chyba niezalężona była. Szkoda. Fotki później, a to szczęśliwy tatuś:

3 komentarze:

  1. Esti :) serek wygląda przepysznie , mniam .
    Zaskoczyłaś mnie tym, że z serwatki wytrąciło się jeszcze tyle serka i to mojego ulubionego ricotta :)
    dziękuję za przepis - wypróbuje tylko muszę nabyć podpuszczkę :)
    buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję. Z koziego mleka wychodzi jednak więcej sera, wyższa zawartość białka. Serowarstwo to trudna sztuka ale taki najprostszy serek dla siebie to każdy zrobi. Polecam bo naprawdę warto. :-)

    OdpowiedzUsuń