Obraz

Obraz

niedziela, 13 października 2019

Co dalej z hodowlą?

Zaczęło się od kóz ale nie tylko. Była moja pisanina i winorośle i sery kozie i ogród. Wszystkiego po trochu. Kóz już dawno nie ma, o serkach mogę pomarzyć. Została moja maleńka winniczka. Jak co roku robię wina z czerwonych i białych winogron. Dużo mniej. Jak to życie weryfikuje wszystko. Każdą dziedzinę życia. O kozach nie zapomniałam, sentyment pozostał ale na tę chwilę nie ma dla nich miejsca w moim życiu. Mam nadzieję kiedyś... Teraz skupiam się na moich ukochanych spanieluszkach. No właśnie, co dalej z hodowlą? Liczi jest mamą dwóch miotów szczeniąt i babcią jednego. Czekam na maluszki po mojej "małej" Sol. Dziewczynki dorosły i są utytułowanymi Championkami Polski. Do stada dołączył pies, Tristan. Chyba pomału idziemy do przodu, rozwijamy się. Są smutki i radości, wzloty i upadki ale nie drepczemy w miejscu. Show must go on.

2 komentarze: